sssss

Marsz Niepodległości a bezpieczeństwo tłumu na moście Poniatowskiego

"Co najmniej 20 osób zginęło, a 340 zostało rannych w wyniku paniki, jaka wybuchła w trakcie Marszu Niepodległości. Do tragedii doszło na moście Poniatowskiego, kiedy to policja zablokowała most, a tym samym odcięła drogę ucieczki kilkuset chuliganom atakującym czoło Marszu" - W taki sposób opisywałaby tegoroczny Marsz Niepodległości prasa. Brak wyobraźni, niedbalstwo, celowe działanie lub brak kompetentnych specjalistów i dowódców w szeregach służb mogły złożyć się na ciąg tragicznych w skutkach zdarzeń... Nie da się ukryć, że scenariusz wybuchu paniki w tłumie, podczas przemarszu przez most Poniatowskiego, był bardzo możliwy.

 

MNmost

Foto: TVN24

Zabezpieczenie? Jakie Zabezpieczenie!?

Od samego początku zastanawiałem się w jaki sposób będzie wyglądał przemarsz blisko 100 tys. osób przez most Poniatowskiego oraz jakie rozwiązania i działania celem zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom tego rokrocznie odbywającego się Marszu podejmie policja. I co się okazało? Sam przemarsz przez most wyglądał bardzo efektownie, lecz ku mojemu zdumieniu nie był on pod żadnym względem zabezpieczony przez funkcjonariuszy. Co więcej, konsekwencje działań policji na tym odcinku mogły być tragiczne w skutkach dla manifestującego tłumu ludzi.

O mały włos...

Co wydarzyło się na moście? W pewnym momencie grupa chuliganów zaatakowała czoło Marszu. Prowokatorów próbowała odeprzeć Straż Marszu Niepodległości. Do akcji wkroczyła policja, która zagrodziła chuliganom drogę ucieczki, ale tym samym zablokowała również kolumnę marszową na moście Poniatowskiego. Doszło do szarpaniny między funkcjonariuszami, chuliganami a służbami organizatora Marszu. Szczytem głupoty było nadanie ostrzeżenia o możliwości użycia środków przymusu bezpośredniego przez policję, co w rezultacie mogło być impulsem do wybuchu paniki w tłumie. Czoło Marszu zaczęłoby się cofać, z kolei jego tył napierać naprzód. Ludzie wzajemnie by się przepychali i tratowali. Uczestnicy Marszu nie mieliby dokąd się rozbiec, część osób zeskakiwałaby z mostu, inne zostałyby z niego zepchnięte, a służby bezpieczeństwa nie mały możliwości udzielenia pomocy takiej ilości poszkodowanym jednocześnie.

Brak solidnego fundamentu.

Wg mnie już na etapie wydawania zezwolenia na podobny marsz wypadałoby najpierw przyjrzeć się proponowanej przez organizatorów trasie, rozważyć czynniki oddziaływujące na rzecz bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także osób uczestniczących w zgromadzeniu publicznym, przewidzieć i przygotować się na wszelkie możliwe scenariusze zdarzeń (ze szczególnym uwzględnieniem psychologii tłumów) oraz zrobić wszystko, aby ewentualne zagrożenia zminimalizować bądź zupełnie wykluczyć już na etapie planowania.

Bezpieczeństwo tłumu - pojęcie względne.

 Niestety mam wrażenie, że na dzień dzisiejszy nasze rodzime służby czy sztaby zarządzania kryzysowego nie są przygotowane na reagowanie i skuteczne zapobieganie incydentom i sytuacjom kryzysowym jakie mogą mieć miejsce w tłumie i w jego okolicach. Natomiast wszelkie działania z tym związane to jedna wielka improwizacja. Czasami nawet dochodzę do wniosku, że nikt z planujących i dowodzących takimi zabezpieczeniami zupełnie nie bierze pod uwagę zachowań tłumu, jego dynamiki, zagęszczenia i zdenerwowania. Zaś poza siłowymi aspektami nie uwzględnia innych metod kontroli i segregacji tłumu, za to cała organizacja zabezpieczenia w okolicy Marszu odbywa się "na gorąco". O ile bezpieczniej byłoby przecież, gdyby z kordonów policji utworzyć "rękawy" mostu, a sam Marsz przeprowadzić przez "wąskie gardło" w asyście kolumny funkcjonariuszy na jego czele, prawda? Zastanawiam się również nad tym czy ktokolwiek pomyślał chociaż o sprawdzeniu mostu pod kątem pirotechnicznym? Przecież Marsz Niepodległości, jakby nie patrzeć, to impreza o charakterze politycznym, która ma swoich zagorzałych przeciwników i wrogów. Strach myśleć o ogromnie tragedii, gdyby podczas przemarszu 100 tys. ludzi wybuchł ładunek, który doprowadziłby do uszkodzenia konstrukcji mostu...

Między profesjonalizmem a PRL'em...

Przykre jest również to, że policyjna prewencja rokrocznie ogranicza się jedynie do pałowania, gazowania i glebowania uczestników Marszu Niepodległości, a metody te nazywa "zarządzaniem tłumem". Ja rozumiem, że "monopol na przemoc ma państwo", ale należy pamiętać o tym, że środki przymusu bezpośredniego to ostateczność a nie konieczność, a "zarządzać tłumem" można w inny sposób, nie koniecznie z nim walcząc...

Podsumowanie.

Krótko mówiąc: publiczny sektor bezpieczeństwa cierpi na deficyt ekspertów od psychologii tłumów i zarządzania nimi. I to by było na tyle.

 

 "I ten winien, co kijem bezpieczeństwo mierzył,
I ten, co bezpieczeństwo głupiemu powierzył"

- Ignacy Krasicki -

Podziel się tym tekstem na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Komentarze   

 
-8 # Hops 2014-11-19 17:39
ktoś tu widzę doskonale mądrzy się bez pojęcia o faktach. czy autor raczył uczestniczyć w marszu czy ocenia go z kanapy? policja stała daleko przed czołem, aby nie być oskarżaną jak w latach poprzednich o prowokację i wzbudzanie agresji. rozpoznanie pirotechniczne? to może każdy Kościół przed mszą teraz sprawdzać? równie dobrze w tłumie mógł być zamachowiec samobójca i co? autorowi proponuję stanąć w szpalerze, który proponuje ustawić jako rękawy, a po takiej akcji jeszcze raz pomędrkować przed klawiaturą z ciepłą herbatą i obrazem z wielu kamer...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+8 # Bartosz 2014-11-19 20:45
Mój Drogi :-) Autor w tym roku faktycznie fizycznie nie był na Marszu Niepodległości, ponieważ nie mógł. Za to był na ubiegłorocznym Marszu, który zdecydowanie był bogatszy w różne "incydenty" ;-) I np. na moich oczach policjant prewencji szturmówką przestawił kolano przechodniowi prowadzącemu rower, który w samym Marszu nawet nie uczestniczył i tak się składa, że jako członek Straży Marszu Niepodległości temu przechodniowi udzielałem pierwszej pomocy. Nie obce są mi kostki brukowe latające nad głową... Specyfikę tejże manifestacji znam od podszewki. Poza tym wiele osób z pośród moich znajomych, związanych z szeroko pojętym bezpieczeństwem , na tegorocznym Marszu było i wystarczy mi ich zdanie, moje spostrzeżenia co do ubiegłorocznego Marszu oraz trochę medialnych informacji, aby wyciągnąć odpowiednie wnioski i wyrazić swoją opinię. Dziękuję i pozdrawiam ;-) :-*

Ps. sprawdzenie pirotechniczne mostu miało miejsce o czym dowiedziałem się po publikacji tego tekstu :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Roxanna 2015-08-16 10:25
Rewelacyjnie ujęte. Nie ma co dodać. Pozdrawiam!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież