sssss

O tym jak Lech wykiwał Kraka w kontekście bezpieczeństwa imprezy masowej...

Kilka dni temu na Stadionie w Poznaniu rozgrywany był mecz między drużynami Lecha Poznań i Wisły Kraków, których kibice nie za bardzo za sobą przepadają. Brałem udział w zabezpieczeniu tej imprezy dlatego pozwolę sobie przedstawić kilka moich teorii na temat feralnego meczu.

 

Rodzinna majówka?

Mimo doświadczeń organizatora imprezy z poprzednich lat mecz ten otrzymał status rodzinnej majówki... zamiast imprezy podwyższonego ryzyka. Jednym z powodów zlekceważenia meczu w kwestii bezpieczeństwa mógł być jego termin [długi weekend majowy]. Temperament kibiców gości pokazał jednak, że nie była to wcale majowa sielanka.

 

Gdybania ciąg dalszy...

Innym powodem decyzji opiniodawców o statusie meczu mógł być problem z organizacją odpowiedniej ilości służb porządkowych i informacyjnych niezbędnych do zabezpieczenia imprezy masowej o podwyższonym ryzyku, gdzie liczba jej uczestników przekraczała 30 tysięcy! Możliwe, że gdyby ów mecz posiadał inny status to do żadnych ekscesów by nie doszło.

 

Wykiwał Lech Kraka...

Całe zdarzenie i agresja kibiców Wisły zamkniętych w "klatce" spowodowane były przejęciem przez gospodarzy jednej flag wyjazdowych. Zatem nasuwa się pytanie: w jaki sposób kibice Lecha Poznań przedostali się pod sektor rywali, a później bez żadnych przeszkód wraz z nieszczęsną flagą udali się z powrotem do "kotła"?

 

Na tropie winowajców

Każdy pracownik klubu i stadionu wie, że aby w trakcie meczu z "kotła" dojść do "gości", należy najpierw pokonać szereg przejść i korytarzy niedostępnych dla publiczności obstawionych przez służby informacyjne i porządkowe organizatora. Przeciętny uczestnik meczu nie ma możliwości swobodnego przemieszczania się między trybunami bez odpowiedniego oznakowania w postaci przynajmniej stosownego identyfikatora.

 

Sprawa jest poważna

Nie sądzę, aby ze wszystkimi pracownikami służb kibice poznańskiej lokomotywy dogadali się jak to sugerują kibice Wisły. Obawiam się, że sprawa jest nieco poważniejsza i mogło dojść do wyraźnego zaniedbania obowiązków i braku odpowiedzialności ze strony służb, a to w konsekwencji zainicjowało sytuację zagrażającą bezpieczeństwu uczestników widowiska.

 

Winowajcy

Od kogo zatem należy wyciągnąć konsekwencje? Wydaje mi się, że decyzja wojewody o zamknięciu sektora gości na kolejny mecz jest krzywdząca w stosunku do Widzewiaków i pokazuje bezsilność tego organu. Ponadto uważam, że nie wystarczy ukarać pojedynczych kibiców, odpowiedzialnych za dewastację mienia [bez wątpienia zastosowanie sankcji karnych jest zasadne, bo sytuacja nikogo nie usprawiedliwia, ani nie czyni bezkarnym]. Do odpowiedzialności powinni być pociągnięci również pracownicy działający na rzecz bezpieczeństwa i porządku publicznego, którzy dopuścili kibiców Lecha Poznań w najbliższe otoczenie Wiślaków.


stewardFoto: Sławomir Dettlaff

 

"Wszystko się może zdarzyć..."

Kiedy chodzi o bezpieczeństwo należy brać pod uwagę nawet te najbardziej wyimaginowane scenariusze zdarzeń. W tym przypadku był to incydent teoretycznie niemożliwy w trakcie meczu, a mimo wielu barier i przeszkód doszedł jednak do skutku...

 

Podsumowanie

Na koniec tylko przytoczę słowa nieznanego mi autora, jednak często, w różnych sytuacjach przeze mnie cytowanego: "jeżeli jesteś przekonany, że na Twoim stadionie jest bezpiecznie i nic się nie może zdarzyć, to już przegrałeś".

...i niech to będzie puenta tego wpisu.
 

Podziel się tym tekstem na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Komentarze   

 
+5 # hahaha 2013-05-08 18:52
95% z tych ludzi miało identyfikatory "Ultras" ;) :-x
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Bartosz 2013-05-08 19:40
O braku weryfikacji osób pełniących funkcję służb informacyjnych i porządkowych pisałem jakiś czas temu. Równie dobrze w przebraniu ochrony mógłby wystąpić fanatyczny kibic (zamachowiec) jakiejkolwiek zwaśnionej z Lechem drużyny i podłożyłby ładunek w okolicy sektora gości, a cały świat rzucałby oskarżenia, że kibice Lecha eliminują rywali.

Ten incydent wbrew pozorom jest nauką na przyszłość, ponieważ ukazał szereg nieprawidłowośc i w zarządzaniu bezpieczeństwem na Stadionie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ryba 2013-05-08 19:11
Moje teorie:
1. Pyracka ochrona zajumała tę fanę. Jeśli tak, jakim cudem tak prędko znalazła się w kotle?!
2. Dziewczyny z Amici zrobiły pyrlandzką ochronę w ch... i jako przebierańcy zwinęli fanę.
3. Dziewczyny z Amici jako przebierańcy w porozumieniu z pyrlandzką ochroną zajumali tę flagę.
Innych możliwości nie ma. We wszystkich przypadkach powinno oberwać się osobom zabezpieczający m sektor gości.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Bartosz 2013-05-08 19:48
W oskarżenie kibiców Lecha o spółkowanie z ochroną nie wierzę, co więcej... wątpię w to. O wiele bardziej prawdopodobne jest to, że był to przebiegły plan, mający na celu wprowadzenie "ultrasa" w szeregi ochrony, który w przebraniu przeprowadził brawurową akcję.

Ja bym to nazwał lisim sprytem.

Tak czy inaczej, ten bezprecedensowy incydent odkrył luki w zabezpieczeniu imprezy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # gnida 2013-05-08 19:54
niestety w szeregach słuzb informatycznych i porzadkowych sa tez kibole i taka jest prawda....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # uczestnik 2013-05-08 21:10
zgadzam się z wypowiedziami ale poza ochroną są też stewardzi a oni zabezpieczają polowe wejść i nie można zwalać winny tylko na ochronę a poza tym według mojej opinii był to kibic przebrany za pracownika jednej ze służb jak i ochrony ale za równo stweaedów bo jedni i drudzy mają możliwość się tam poruszania
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Bartosz 2013-05-08 21:23
Cytuję uczestnik:
zgadzam się z wypowiedziami ale poza ochroną są też stewardzi a oni zabezpieczają polowe wejść i nie można zwalać winny tylko na ochronę a poza tym według mojej opinii był to kibic przebrany za pracownika jednej ze służb jak i ochrony ale za równo stweaedów bo jedni i drudzy mają możliwość się tam poruszania


Dokładnie. Słowa "ochrona" używam czasami na określenie systemu służb organizatora imprezy, tj. sumy zarówno stewardów klubu jak i pracowników agencji ochrony, i tylko w celu zrozumienia treści wpisów przez uczestników imprez masowych. We właściwej ustawie nie ma określeń "ochrona" czy "steward", są za to służby informacyjne i porządkowe organizatora imprezy masowej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Leader 2013-05-09 10:56
Mam takie możliwości i stosuję następującą zasadę:
Jeżeli moja ekipa przejmuje do ochrony sektor kibiców gości, a co za tym idzie ponosi odpowiedzialnoś ć za prawidłowe wpuszczenie ich, oraz za ich bezpieczeństwo, to stawiam tylko dwa warunki:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Leader 2013-05-09 10:57
- cała ekipa ochrony, to są tylko i wyłącznie moi ludzie tzn. osoby które osobiście znam, wiem jak pracują (znamy się i pracujemy razem). Dodanie nam choćby jednej osoby ze składu innej ochrony powoduje, że przestajemy brać odpowiedzialnoś ć za ten sektor.
- wszystkie polecenia otrzymane od kierownika bezpieczeństwa stadionu otrzymuję ja i tylko ja mogę je przekazać moim dowódcom. W przypadku wydania jakiegoś polecenia moim pracownikom przez inne osoby funkcyjne, wykonanie takiego polecenia musi być autoryzowane przeze mnie.
Co to daje?, ano to, że każdy obcy ochroniarz na naszym elemencie zostaje zauważony i wzbudza zainteresowanie moich pracowników - kto cię przysłał, co tu robisz itp. Przychodzi jakiś ważny i mówi, że np. trzeba przemieścić ludzi gdzieś indziej, ok. ale najpierw weryfikacja informacji u mnie. Ten system sprawdza się od kilku lat i wierzę, że u nas taka sytuacja nie nie mogłaby mieć miejsca
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Bartosz 2013-05-09 11:44
Zgadzam się! Bardzo wartościowe wskazówki dla osób zarządzających zespołami ochrony :-) Wydawać się może, że są one oczywiste- jednak niektórzy mają problem z oceną ryzyka i zrozumieniem czym jest bezpieczeństwo. Na odpowiednie zabezpieczenie imprezy masowej mają wpływ nie tylko kwalifikacje służb, ale także lojalność i wzajemne zaufanie między nimi, czyli w skrócie... dobre relacje :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Leader 2013-05-09 12:12
..."jeżeli jesteś przekonany, że na Twoim stadionie jest bezpiecznie i nic się nie może zdarzyć, to już przegrałeś"....
Wypisz, wymaluj, pierwsze prawo Murphy'ego.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_Murphy%27ego
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bernard 2015-08-13 14:24
Właśnie też tak samo bym napisał w tej kwestii, zgadzam się z autorem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież